**Leandro**
Ubieranie się nigdy wcześniej tak nie wyglądało. Nosiłem garnitury milion razy – skrojone na miarę, wyprasowane, nieskazitelne. Ale dziś nie chodziło o to, żeby dobrze wyglądać dla samego faktu. Dziś chodziło o *niego*. Sorena. Księcia, który nawet nie zdawał sobie sprawy z ognia, jaki we mnie rozniecił.
Nie spieszyłem się. Ciemnogranatowy garnitur leżał lepiej, niż bym przypuszczał.
*
















