**Leandro**
Cały ten wieczór nagle wydał mi się zamazany, sprawiając, że zastanawiałem się, czy to się w ogóle wydarzyło.
Soren z pewnością był pełen niespodzianek.
Właśnie wtedy, gdy myślałem, że mam go już rozpracowanego – tę jego surową samokontrolę, absurdalne zasady, to ciągłe przyciąganie i odpychanie – on pojawił się w moim namiocie i w mgnieniu oka przeszedł od zera do miliona.
I oto leżał
















