**Soren**
Miałem dość.
To przeciąganie liny między Leandro a mną nie wykańczało już tylko jego — mnie też to niszczyło.
Cały dzień spędziłem, kipięc złością, ale gdy zapadła noc, nie byłem już nawet pewien, o co właściwie się gniewam ani na kogo.
Zawsze winiłem za wszystko siebie.
Za to, że robiłem pewne rzeczy, a potem się z nich wycofywałem. Za to, że go pragnąłem, a potem odpychałem. Za karanie
















