**Leandro**
Powinienem był się już do tego przyzwyczaić.
Do tej zagadki, jaką był Soren — jego sprzeczności, jego irytującej nieprzewidywalności. Za każdym razem, gdy kończyliśmy nasze... cokolwiek to, do diabła, było — wspólne chwile, konfrontacje, prywatne spotkania... — byłem nieco oszołomiony i zdezorientowany. Jakby każda interakcja między nami kończyła się jednym wielkim rozmyciem.
Pewnie dl
















