**Soren**
W chwili, gdy nasze usta się rozdzieliły, poczułem tę nieobecność jak ranę. Oddech Leandro wciąż ogrzewał moją skórę, jego ciało rozciągało się na łóżku jak wyrzeźbione z marmuru, a jego spojrzenie było miękkie w sposób, który przyprawiał o ból serca. Moje palce, opierające się o jego ramię, drżały. Właśnie się poddałem — po latach opierania się wszystkiemu, co kiedykolwiek miało dla mni
















