**Leandro**
Jak ja się, u diabła, tutaj znalazłem — po pas w wodzie powodziowej, niosąc dzieci i prowadząc przerażone kobiety na wyżej położony teren niczym jakiś cholerny Samarytanin?
Nie mam pojęcia.
Ale po raz pierwszy — ku własnemu zaskoczeniu i wbrew zdrowemu rozsądkowi — nie próbowałem nikomu zaimponować. Ani kamerom. Ani opinii publicznej. Nawet mojemu Gallantowi, który w tamtym momencie wc
















