**Leandro**
Dałem mu przestrzeń. Nawet więcej niż trzeba, jeśli zapytać mnie o zdanie.
Przez całe dnie byłem miły. Zachowywałem dystans. Pozwalałem mu skupić się na projekcie, obowiązkach i jego *wizerunku*.
I co z tego miałem?
Nic.
Ani jednego spojrzenia. Ani słowa. Ani jednej chwili, w której przyznałby, że dla niego wszystko zawiesiłem.
Nie oczekiwałem, że rzuci mi się w ramiona — cóż, może i o
















