**Soren**
Pukanie do moich drzwi było gwałtowne, bardziej zdecydowane niż to konieczne. Intuicja podpowiedziała mi, kto to jest, zanim jeszcze otworzyłem.
Leandro.
Uchyliłem drzwi tylko na tyle, by zobaczyć jego twarz, jego ciemne oczy płonące mieszanką gniewu i determinacji, co wywołało niebezpieczny dreszcz w mojej piersi.
— Słucham? — powiedziałem, utrzymując ton tak oschły, jak to tylko możliw
















