**Soren**
Od momentu, gdy mnie odnaleziono, wszystko było jedną wielką niewiadomą – rollercoaster strachu i ulgi zderzających się ze sobą. Nikt mi kurwa nic nie mówił, a ja wciąż próbowałem pytać, gdzie do cholery mnie zabierają i gdzie jest Lean.
– Proszę zachować spokój, Wasza Wysokość, jest Pan bezpieczny… – powtarzali w kółko.
– Teraz wszystko będzie dobrze… – mówili.
Dobrze, akurat. Nic nie b
















