**Leandro**
I wszechświat znów uderzył.
Serio. Jakie były szanse, że Jesper – akurat on, ze wszystkich ludzi – wybierze dokładnie ten moment, by nas zawołać? Właśnie wtedy, gdy oddech Rena był tak blisko moich ust, jego źrenice były rozszerzone, a jego determinacja wisiała na włosku.
*Dzięki, Jesper, za to twoje cholerne wyczucie czasu.*
Wypuściłem powoli powietrze, nadając twarzy wyraz, który nie
















