**Leandro**
Stwierdzenie, że miałem dość tej sytuacji, byłoby niedomówieniem. Dzień po dniu graliśmy w tę samą pieprzoną grę. Ciepło-zimno. Przyciąganie i odpychanie. Kiedy go goniłem, udawał niedostępnego. Kiedy się wycofywałem, przypełzał z powrotem, oddając mi się tylko na tyle, bym zapłonął, po czym znów uciekał. I tak w kółko, raz za razem, w niekończącej się zabawie w kotka i myszkę.
Na pocz
















