**Leandro**
Obudziłem się jakimś cudem w jaskini. Miałem mgliste wspomnienie Rena krzyczącego coś i ciągnącego mnie przez las. Domyślałem się, że pewnie narzekał na to, że musi mnie dźwigać; nie byłem pewien. Byłem w półśnie – albo całkowicie zemdlałem – i choć pamiętałem jakieś poczucie radości z powodu tego, co mówił, nie potrafiłem sobie wyobrazić, by ten prawdziwy Soren mówił coś choćby odrobi
















