**Soren**
Podróżowaliśmy samochodem — cóż, technicznie rzecz biorąc, konwojem lśniących, czarnych SUV-ów, z tych, które wręcz krzyczą: „rodzina królewska z misją”. Organizatorzy upierali się, że to najlepszy sposób na poruszanie się w wiejskim terenie, a ja nie oponowałem. Rozpoczęcie naszego projektu w odległej wiosce Bjorkholm wydawało się właściwe, choć nie byłem zachwycony towarzystwem w pojeź
















