Serafina pchnęła szklane drzwi biura, a jej obcasy rytmicznie uderzały o chodnik. Oddech miała szybki i płytki. Jasne światła miasta rozmywały się w jej polu widzenia, gdy odchodziła pospiesznie, zagubiona w duszącym wirze myśli. Ciężar jej sekretu przytłaczał ją, a mimo zgiełku ulic, w głowie słyszała tylko jedno, nieustannie powracające słowo.
W ciąży.
To słowo zdawało się pętlą na jej szyi, zac
















