W przytulnym salonie unosiła się ciepła, kojąca atmosfera, a pozostałości ożywionego przyjęcia trwały niczym czuły uścisk. Śmiech i swobodne rozmowy ustąpiły miejsca błogiemu zadowoleniu, które spowiło pokój kojącym spokojem.
Maisie, z oczyma lśniącymi dziecięcym zachwytem, pociągnęła Silasa delikatnie za rękaw, zmuszając go do spojrzenia na swoją buzię. – Zostaniesz, prosię? – zapytała głosem sło
















