Z lustrzanych ścian windy spoglądało na Seraphinę jej własne odbicie – cień dawnej siebie. Po raz setny poprawiła granatową jedwabną bluzkę, starając się ukryć wszelkie oznaki zaokrąglającego się brzucha. Strój na rozmowę kwalifikacyjną, który kupiła zaledwie kilka miesięcy temu z myślą o stanowisku dyrektora generalnego, teraz wydawał się kostiumem z innego życia. Palce jej drżały, gdy wygładzała
















