Lydia krążyła po gabinecie, a słowa Gideona odbijały się w jej głowie z siłą, która wprawiła ją w drżenie. Jej dłonie, zwykle tak pewne, drżały, gdy sięgała po telefon. Przewijała listę kontaktów, aż znalazła numer Vivienne Crawford i po głębokim oddechu nacisnęła przycisk połączenia.
Telefon ledwie zadzwonił dwa razy, gdy odezwał się głos Vivienne Crawford, niski i gładki. — Mamo — powiedziała z
















