Seraphina przemierzała salon, a jej obcasy stukały ostro o marmurową podłogę. Serce waliło jej w piersi, a ściany zdawały się zaciskać wokół niej z każdym krokiem. Słowa Genevieve wciąż brzmiały jej w uszach: „Masz czas do końca tygodnia na opuszczenie domu”.
Opuszczenie domu. Jakby była jakąś obcą osobą, jakby to nie było jej miejsce od lat, pełne wspomnień, tych dobrych i tych złych. Jej życie,
















