Lyra St. Claire opadła na znoszoną kanapę Maisie, a jej ramiona przygniatał ciężar frustracji. – Minęły całe dnie, Maisie. Dnie! Ani jednego SMS-a od Gideona. Jaki był cel całego tego przedstawienia, skoro on po prostu mnie olał?
Maisie oparła się o kuchenny blat z ramionami mocno splecionymi na piersi, marszcząc brwi. – Może gdybyś odegrała swoją rolę jak należy, to by zadzwonił. Przecież jak tru
















