Poranne światło przesączało się przez okna kawiarni, gdy Seraphina podchodziła do lady, a jej serce biło mocno, przepełnione mieszanką wyczekiwania i niechęci. Widziała panią Lockwood za ladą, skupioną jak zawsze, choć jej zwykle surowa twarz złagodniała w rzadkiej chwili wytchnienia. Seraphina wzięła głęboki oddech, czując ciężar koperty w dłoni. Nadszedł czas.
Rozejrzała się dokoła, chłonąc znaj
















