Isadora stała w lśniącym lobby wieżowca, w którym mieściło się biuro Arthura. Polerowane marmurowe podłogi i strzeliste szklane ściany wirowały wokół niej, będąc nieprzyjaznym przypomnieniem surowego świata, do którego właśnie wkraczała. Serce waliło jej w piersi niczym ptak w klatce, desperacko pragnący wolności. Z każdym krokiem w stronę recepcjonistki jej dłonie stawały się coraz bardziej lepki
















