Śmiech Isabel niósł się w nocnym powietrzu, gdy wraz z Sophie szły żwawo ciemną ulicą, a odległy blask miejskich świateł rzucał wokół nich cienie. Isabel zdawała się nie zauważać niczego innego, opowiadając z ożywieniem każdy szczegół czasu spędzonego z Silasem.
— Był dziś taki słodki, nie uważasz? — zapytała, patrząc na Sophie z oczyma szerokimi z podekscytowania. — A ta historia o jego dziecińst
















