Drzwi zatrzasnęły się z niepokojącą ostatecznością, gdy Dante wszedł do pokoju. Jego obecność natychmiast zmieniła atmosferę, zagęszczając powietrze. Przygaszone światło rzucało cienie na jego ostro zarysowane rysy, a bystre oczy skanowały każdy centymetr przestrzeni, by w końcu spocząć na Maisie i Lyrze St. Claire. Był wysoki, o imponującej budowie ciała i spojrzeniu, które mogło przeciąć stal, a
















