Genevieve cicho przekręciła klucz, uchylając drzwi z nadzieją, że Alaric może już śpi. Jednak gdy wślizgnęła się do środka, powitało ją zimne, stałe spojrzenie męża, który z założonymi ramionami opierał się o ścianę w pobliżu wejścia. Widziała, że na nią czekał.
Głos Alarica był niski i kąśliwy, przecinając ciszę. — Jest prawie północ, Genevieve. Jaka odpowiedzialna matka wraca do domu o tej porze
















