Lyra St. Claire siedziała sama w przestronnym, miękko oświetlonym salonie, a jej serce waliło o żebra. Przytłumione głosy Gideona i jego matki ucichły w głębi korytarza, gdy przeszli do innego pomieszczenia, zostawiając ją w duszącej ciszy. Wcześniejszy chłód jego matki i jej badawcze spojrzenia były nieprzyjemne, ale teraz wydawały się błahe w porównaniu z burzą szalejącą w jej umyśle. Próbowała
















