Stół jadalniany wypełniał gwar rozmów i śmiechu, a delikatny brzęk sztućców o talerze nadawał wieczorowi miarowy rytm. Eleanor podała Isabel parujące naczynie, a jej oczy zwęziły się od ciepłego uśmiechu.
– Proszę, kochanie, musisz spróbować jeszcze odrobinę tych ziemniaków – nalegała Eleanor; jej głos miał w sobie ten matczyny ton, który nie znosił sprzeciwu. – To ulubiony przepis twojego ojca.
M
















