Sophie wpadła przez drzwi; jej twarz była rozpalona z ekscytacji, a oczy błyszczały, gdy dostrzegła Isabel, która siedziała na kanapie ze skrzyżowanymi ramionami i rozbawionym wyrazem twarzy. Isabel nie musiała nawet wypowiadać ani słowa; jej uniesiona brew i zadowolony uśmieszek wystarczyły, by przekaz był jasny.
– Nawet nie zaczynaj – ostrzegła Sophie, wytykając ją palcem. Ale jej szeroki uśmiec
















