Serce Lyry St. Claire podeszło jej do gardła, gdy patrzyła, jak on się zbliża; jego ciemny garnitur był idealnie skrojony, a pewny krok sprawiał, że dreszcz przebiegał jej po plecach. Przeskanował wzrokiem pomieszczenie, aż jego oczy spoczęły na niej. Przez jego spojrzenie przemknęło coś nieuchwytnego – może ciekawość, a może podejrzliwość – ale zniknęło tak szybko, jak się pojawiło. Podszedł i od
















