Gideon przemierzał chodnik przed luksusową restauracją, w której właśnie zakończył spotkanie z klientem. Trzymał telefon mocno przy uchu, a na jego twarzy malował się głęboki grymas. Słońce późnego popołudnia rzucało długie cienie na tętniącą życiem ulicę, odbijając się od jego drogiego zegarka, gdy gestykulował z frustracją. Głos po drugiej stronie był oschły, chłodny i zdecydowanie nie mówił teg
















