Serce Gideona waliło w jego piersi, gdy wchodził do klubu, a pulsująca muzyka i migoczące światła zlewały się w tło dla jego rozbieganych myśli. Szukał jej od tygodni — od tamtej feralnej nocy, która zmieniła wszystko. I teraz jego detektyw w końcu zadzwonił z wiadomością.
„Znaleźliśmy ją”.
Z początku ledwo mógł w to uwierzyć, ale teraz, stojąc w środku chaotycznego tłumu, wydawało się to realne.
















