Seraphina wstała przed świtem, poruszając się cicho po małym, schludnym pokoju gościnnym, który użyczyła jej Isabel, uważając, by nikogo nie obudzić. Stanęła przed lustrem, starannie rozczesując włosy, czując ciężar poranka niczym obietnicę zmiany. Dziś był jej pierwszy dzień w prawdziwej pracy. Stałej pracy. Szansa, by w końcu przejąć kontrolę nad własnym życiem i zacząć od nowa – dla siebie i dl
















