Seraphina weszła do przytulnego, trzypokojowego mieszkania, które dzieliła teraz z Isabel. W powietrzu unosił się znajomy aromat spaghetti i czosnku. Ogarnęło ją domowe ciepło, ale z ekscytacji kręciło jej się w głowie. Dzisiejszy dzień zmienił wszystko.
– Hej! Już jesteś! – zawołała Isabel z kuchni, mając ręce umazane mąką od ugniatania ciasta na paluszki chlebowe. – Jak poszło? Opowiadaj wszystk
















