Seraphina stała przy kawiarnianej ladzie, wycierając stos tacek, ale jej uwaga wciąż uciekała w stronę wejścia. Kawiarnia była pękająca w szwach, a nowe twarze pojawiały się, gdy tylko ktoś zwolnił stolik. Reporterzy czaili się na zewnątrz z aparatami gotowymi uchwycić każdy moment, który mógłby sprzedać się jako nagłówek. Jej serce biło mocniej za każdym razem, gdy dzwonił dzwonek u drzwi.
„Kolej
















