Serce Serafiny zabiło mocniej, gdy wysiadła z samochodu i zobaczyła dwa czarne auta zaparkowane przed jej apartamentowcem. Mężczyźni stojący przy pojazdach wyglądali jak korporacyjne rekiny, a ich nienaganne garnitury lśniły w świetle latarni. Instynktownie wiedziała, że nie przyjechali z towarzyską wizytą. W żołądku zawiązał jej się supeł, a w piersi narastał lęk.
Czego mogli chcieć?
W głowie jej
















