ZIA
– Nie – odpowiedział bez wahania.
Odebrało mi mowę i stałam jak wryta. Odsunęłam się od niego, uwalniając się gwałtownym szarpnięciem.
– Mówiłem ci, że jestem przeklęty. Nie żartowałem – dodał Maximus.
Serce zgubiło mi rytm, gdy wpatrywałam się w przeciwległą ścianę. – Jaka... klątwa, Maxie? Jesteś pewien, że to nie tylko wymówka, żeby trzymać mnie jako swoją dziwkę? Nie chcesz denerwować rodz
















