ZIA
Poczułam się, jakby wylano na mnie lodowatą wodę, przemaczając mnie chłodem tak głębokim, że ledwo mogłam oddychać.
Powinnam być szczęśliwa. To powinien być moment, który wszystko zmienia. Ale zamiast tego nie czułam nic. Nic poza odrętwieniem, rozlewającym się w mojej piersi, blokującym moje kończyny.
Maximus mruknął, jego głos był cichy, ale stanowczy: – Obiecuję kochać cię na zawsze.
Te sło
















