ZIA
Tara załatwiła wszystko, zanim dotarłam do domu. Dlatego mogłam po prostu leżeć w łóżku i odpoczywać przez pół dnia, dopóki dzwonek telefonu nie obudził mnie z głębokiego snu.
Odebrałam połączenie, nie patrząc na identyfikator dzwoniącego. – Halo.
– Wiele spraw Watahy jest zaległych. Skoro już się obudziłaś, dlaczego nie ma cię w biurze Watahy?! – zapytał arogancki głos Aidena z drugiej strony
















