ZIA
Po wyjściu Dariusa w pokoju zapadła zbyt głęboka cisza, a jego obecność wciąż wisiała w powietrzu niczym niepokojący szept.
Po jakimś czasie przyszedł Carl i dostarczył sukienkę. Czym prędzej się umyłam i przebrałam w nowe ubrania.
Musiałam wyjść, odetchnąć czymś innym niż dławiącą dominacją, która zdawała się przywierać do ścian.
Moje bose stopy dotknęły zimnej, marmurowej posadzki i wyślizgn
















