ZIA
Nie byłam nawet zaskoczona, gdy przyszedł kamerdyner i dał mi jakieś przyzwoite ubrania.
Po kąpieli i przebraniu się w różową sukienkę w kwiaty, sięgającą kolan, długo ukrywałam się za drzwiami łazienki.
Wiedziałam, że Maximus czeka na mnie po drugiej stronie. I ta wiedza sprawiała, że trudniej było mi chcieć wyjść.
Przed nim zdołałam udawać, że to, co powiedział, i to, co zdecydowaliśmy, nie
















