ZIA
Świat zawirował gwałtownie, gdy obudziłam się z szarpnięciem. Para silnych dłoni zacisnęła się na moich ramionach, potrząsając mną mocno. Moje plecy krzyczały w proteście, a cichy jęk wyrwał się z moich ust, zanim zdążyłam go powstrzymać.
– Zia! – głos Aidena zadudnił mi w uszach, szorstki i wymagający.
Mój wzrok był zamazany, a umysł ociężały, jakbym została wyciągnięta z głębin bezdennej otc
















