ZIA
Bycie nokautowaną przez byle gówno i budzenie się kilka godzin później stawało się dla mnie męczące.
Westchnęłam, myjąc się i kradnąc kolejny T-shirt z garderoby Maximusa. Dąsałam się. Głowa wciąż mnie bolała i nie wiedziałam, dlaczego po prostu nie przestaje.
„Jessie?” Potarłam skronie, próbując połączyć się z moją wilczycą.
Ale milczała.
„Wiem, że słuchasz. Dlaczego mi nie odpowiadasz?” sykn
















