ZIA
To powinno boleć. Ale w głowie miałam lekkość, ciało się kołysało, a pod skórą czułam nieopisane swędzenie.
Gdy jego język polizał czubek mojego palca, moje kolana stały się miękkie. Jego dłoń opadła na moje biodro, podtrzymując mnie. Wpadłam w jego ramiona, z nosem wciśniętym w jego klatkę piersiową, wdychając jego pyszny zapach.
– Maximus... – próbowałam zaprotestować, ale jego imię wyszło j
















