MAXIMUS
Siedziałem tam, wpatrując się w nią. Zia spała, jej oddech był powolny i miarowy, ciało zwinięte przy moim.
Koc był teraz owinięty wokół niej, ale wciąż była tak blisko. Nie mogłem się odsunąć, nie po tym, jak się z nią kochałem.
Była wyczerpana, zasnęła prosto na mnie. Chciałem ją tak trzymać, chciałem pozostać w niej głęboko zagrzebany, ale musiałem się wycofać.
Musiałem pozwolić jej spa
















