ZIA
— Przepraszam. Jeśli spotkaliśmy się wcześniej... nie pamiętam tego — zaoferowałam z łagodnym uśmiechem, by w odpowiedzi usłyszeć cichy warkot dobiegający zza jego pleców.
Na mojej skórze pojawiła się gęsia skórka. Mężczyzna przede mną zachichotał, odsuwając się na bok, by odsłonić mi widok na postać stojącą przy oknie.
Maximus.
Miał na sobie czarną koszulę zapinaną na guziki i czarne spodnie
















