MAXIMUS
– Zaakceptuj to... – szepnęła. – Jak mężczyzna. Nie myśl, że cię przyjmę z powrotem, bo... nie zrobię tego.
Wściekłość zapłonęła gorąco w moich żyłach, grożąc wylaniem się, ale jej na to nie pozwoliłem. Palce mi drgnęły, szczęka się zacisnęła, a klatka piersiowa wydawała się spalona.
Jej oddech uwiązł w gardle, gdy przyciągnąłem ją mocniej do siebie, jej drobne ciało zderzyło się z moim. M
















