Zemsta Odrzuconej Partnerki

Zemsta Odrzuconej Partnerki

Autor: Aeliana Moreau

3
Autor: Aeliana Moreau
15 lut 2026
ZIA Pozwoliłam sobie założyć moją najlepszą białą sukienkę i zrobiłam makijaż, by ukryć oznaki wyczerpania. Po siedmiu godzinach jazdy byliśmy w Watasze Mrocznego Księżyca. Wojownicy zatrzymali nas na granicy, by zapytać o naszą tożsamość, i skontaktowali się ze swoim Betą. Byłam gotowa interweniować, gdyby pojawił się jakikolwiek problem, ale szybko pozwolono nam wjechać. To był mój pierwszy raz w Watasze Króla Alf. Nie mogłam ukryć podziwu. Rezydencje w tej watasze były luksusowe i z daleka krzyczały bogactwem. Aiden i ja robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by zapewnić członkom naszej watahy wszystko, czego potrzebowali, ale nie było to tak ekstrawaganckie jak tutaj. Jack podjechał samochodem pod dom watahy, zgodnie ze wskazówkami wojowników przy bramie. Gdy tylko auto wtoczyło się na podjazd, gęsia skórka pojawiła się na mojej skórze. Nie miałam czasu przyglądać się gigantycznej rezydencji, ponieważ zauważyłam Aidena stojącego na podjeździe, tuż przed naszym samochodem. Jego spojrzenie wypalało mi dziurę w twarzy. – Luno – zawołał nerwowo Jack. – W porządku, Jack – szepnęłam i wysiadłam z auta. Natychmiast Aiden pojawił się przede mną i chwycił mnie za ramiona. Westchnęłam, patrząc mu w oczy. Nie zostało w nim żadne uczucie, tylko pogarda i gniew. – Dlaczego nie odbierałaś moich telefonów? – warknął, potrząsając moim ciałem ze złością. Zacisnęłam szczękę i syknęłam: – Mogę zapytać o to samo. Kiedy byłeś zajęty swoją przeznaczoną, dlaczego nie odbierałeś telefonów swojej Luny? – Zio! Mam tego dość. Co ty tutaj robisz? – Uścisk Aidena na moich ramionach się zacieśnił. Nie wiedziałam, co zrobiłam, by zasłużyć na jego gniew i nienawiść, ale wiedziałam, że nie będę tolerować więcej. – Przyjechałam porozmawiać z Królem Alf. – Uniosłam podbródek i powiedziałam mu wyzywająco. Natychmiast jego wyraz twarzy się zmienił. Jego oczy rozszerzyły się, a potem zwęziły. – O czym? – zapytał, wciąż wbijając palce w moje ciało. Czułam, że jeszcze trochę nacisku z jego strony, a połamią mi się kości. Moje oczy zaszły łzami z bólu. – O sytuacji, w jakiej mnie postawiłeś. Wiem, że twoi rodzice nie pomogą, dlatego porozmawiam z Królem Alf i upewnię się, że on... Moje słowa zostały ucięte. Ostry policzek wylądował na mojej twarzy, zaskakując mnie. Upadłam na ziemię, trzymając się za policzek i próbując zrozumieć, co się właśnie stało. – Przymknąłem oko, kiedy torturowałaś Emily. Opłaciłaś ludzi, żeby ją zabili. Rozkazałaś wojownikom ją zgwałcić. Przymykałem na to wszystko oko, Zio. Pozwoliłem ci być moją Luną i żyłaś w mojej watasze jak Królowa. Więc jak śmiesz próbować mnie teraz ośmieszyć przed moim Wujem? – wrzasnął Aiden, a moje serce pękło. Czy to dlatego zaczął mnie nienawidzić? Czy tak bardzo mi ufał? – Aiden, ja... – Zamknij się, Zio. Toleruję cię tylko ze względu na przepowiednię, w przeciwnym razie kazałbym cię zgwałcić i zabić, tak jak próbowałaś to zrobić mojej niewinnej partnerce – syknął, a jego oczy poczerwieniały z gniewu. Serce przestało mi bić, gdy napotkałam jego spojrzenie. – Jak mogłeś... – To było takie męczące udawać zakochanego, Zio. Ale utrzymywałem te pozory, by to małżeństwo działało. Więc nie mogłaś przymknąć oka na jedyną osobę, której pragnąłem i którą kochałem najbardziej? – Zrobił krok w tył, patrząc na mnie z nienawiścią z góry. Czułam, jakby niebo rozpadło się i spadło mi na głowę. W uszach zaczęło mi dzwonić. – Udawałeś, że mnie kochasz? – zastanawiałam się, uznając swój głos za obcy. – A co innego myślałaś, że to było? Jak ktoś mógłby kochać taką arogancką kobietę jak ty? Nie wierzyłaś chyba naprawdę, że mógłbym cię kochać, prawda? – Aiden zaśmiał się. – Jeśli tak, to jesteś idiotką, Zio. Głupcem, który uważa się za zbyt wielkiego i ważnego, podczas gdy w rzeczywistości nigdy nie będziesz w połowie taką kobietą jak Emily. Moje ciało zamarło. Jego słowa odbijały się echem w moich uszach w trybie powtarzania. Moja wilczyca zawyła z bólu, zanim poczułam, jak zapada w głęboki sen, by uciec. – Wracaj do cholery do watahy i czekaj tam na mnie – rozkazał Aiden i wpadł do Domu Watahy, zostawiając mnie na ziemi. Jeśli myślałam, że jego zdrada zmiażdżyła moje serce, jego prawda zniszczyła całe moje istnienie. Jak mogłam być taką głupią, by wierzyć, że mnie kocha? Łzy zebrały się w moich oczach. Zacisnęłam usta w cienką linię. Ostatnia nić pękła. Wykorzystywał mnie przez cały ten czas i ani razu mnie nie kochał. – Luno – szepnął Jack, podając mi rękę. Spojrzałam na jego dłoń, a potem w jego oczy, które krzyczały litością dla mnie. Nie byłam wcześniej taka żałosna. Ludzie nie odważali się nade mną litować. Otarłam policzki i wstałam. – Jack, czekaj tu na mnie. Muszę porozmawiać z Królem Alf. – Luno, słyszałaś Alfę. Powinniśmy wracać. – Przesunął się niespokojnie w miejscu. – On nie jest już naszym Alfą – syknęłam, gniew uderzył w moje nerwy. – Ja nim jestem. Słuchaj mnie, zostań w samochodzie i czekaj tam na mnie. Idę poprosić Króla Alf, by ponownie rozdzielił nasze watahy i zwrócił to, co należy do mnie. Wmaszerowałam do domu watahy. Salon był pusty i nigdzie nie było śladu Aidena. Przygryzając dolną wargę, szukałam jakiegokolwiek służącego, który zaprowadziłby mnie do biura Króla Alf, ale moje poszukiwania przerwał znajomy głos. – Jesteś taka gruboskórna, Zio. Wciąż kręcisz się w pobliżu po laniu, które dostałaś, co? – zaśmiała się Emily. Stała na pierwszym piętrze, obok krętych schodów, patrząc na mnie z góry z rozbawieniem. – Gdyby mój partner uderzył mnie przed publicznością, nigdy więcej nie pokazałabym nikomu twarzy – zachichotała, opierając się o barierkę. Gniew zaślepił mnie na świat. Weszłam po schodach i stanęłam przed nią. – Zrobiłaś dobrą robotę – przyznałam. – Twoje sztuczki były najwyższej klasy, muszę przyznać. – Jakie sztuczki? – Uśmiechnęła się szeroko, zakładając włosy za uszy. – Próbowałam cię zgwałcić i zabić? Czy ja zrobiłam ci piekło z życia? – Uniosłam brew. Cmoknęła językiem i odpowiedziała fałszywym, potulnym głosem: – Rozumiem, że jesteś zazdrosna, Luno, ale... Podniosłam rękę i spoliczkowałam ją. Pisnęła, przykładając dłoń do spuchniętego policzka. – Ty Suko! Jak śmiesz policzkować... Złapałam ją za włosy i wymierzałam jeden policzek za drugim. Jej ręce zwisały bezwładnie wzdłuż boków, gdy krzyczała z bólu. Była omegą, nie miała szans z krwią Alfy, taką jak ja. Dlatego wiedziała, że lepiej nie oddawać. Kontynuowałam policzkowanie jej i pociągnęłam w stronę ściany, by uderzyć o nią jej głową. – Aiden! Aiden, Zia próbuje zabić. Aiden, ratuj mnie! – krzyczała, walcząc, by się uwolnić. Kopnęłam ją w plecy, wbijając w ścianę. – Pozwól, że pokażę ci, jak próbuję kogoś zabić. Zanim zdążyłam ponownie chwycić jej włosy, dłoń zacisnęła się na moich włosach i odciągnęła mnie do tyłu. Westchnęłam, na chwilę spotykając wściekłe spojrzenie Aidena. Spoliczkował mnie ponownie i popchnął do tyłu. Moja kostka się wykręciła i poczułam, że spadam w dół. Moje szeroko otwarte oczy napotkały Aidena, który skoczył do Emily i przytulił jej ciało, patrząc, jak spadam ze schodów. Moja głowa uderzyła w barierkę, zanim poczułam, jak moje ciało uderza o stopnie. Turlałam się w dół, zderzając z kilkoma stopniami, aż moje czoło uderzyło w ostatni stopień, a metaliczny zapach krwi rozniósł się w powietrzu. Mój wzrok się zamazał. Ból przeszył całe moje ciało. Próbowałam wstać, ale agonia trzymała mnie w dole. Łapiąc powietrze, zacisnęłam pięści i spojrzałam w górę, by zobaczyć mężczyznę wkraczającego w moje zamazane pole widzenia. Dominująca aura spowiła okolicę, sprawiając, że moja wilczyca zaszlochała. Mroczna energia, którą emanował przybysz, sprawiła, że wszystko stało się posępne i zimne. Iskry przemknęły po moim poturbowanym ciele, a moje plecy wygięły się w łuk. Mój nos wyczuł jego odurzający, męski zapach ponad smrodem mojej krwi. Ślinka napłynęła mi do ust i próbowałam wyszeptać słowo, które moja wilczyca krzyczała w mojej głowie. Partner. Znalazłam mojego przeznaczonego.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki