ZIA
Cisza nie trwała długo.
W moim życiu nigdy nie trwała.
Drzwi skrzypnęły i otworzyły się, wyrywając mnie z niespokojnej mgły moich myśli. Usiadłam instynktownie, choć ten ruch przyprawił mnie o zawroty głowy, a ciało zaprotestowało ostrymi ukłuciami wyczerpania.
Moje palce zacisnęły się na krawędzi łóżka dla wsparcia, a wzrok utkwił w postaci wchodzącej do pokoju.
To nie był on. Nie ten mężczyz
















