Katherine:
Zmarszczyłam brwi, słysząc dziewczyny stojące z Alarią, plotkujące o mnie, jakbym była ich głównym tematem wieczoru.
Dłonie drżały mi zarówno z wściekłości, jak i z bólu, i choć wiedziałam, że na razie powinnam milczeć, zdawałam sobie sprawę, że jeśli nie zareaguję, sprawy przybiorą obrót, którego sobie nie życzyłam. A jeśli pozwolę jej zostać w watasze, wiedziałam, że sprowadzam demona
















