Katherine:
Siedziałam na krześle obok łóżka mojego syna, wiedząc, że to jedyna rzecz, jaką mogę zrobić.
Budził się, przynajmniej tyle wiedziałam. To była ta JEDYNA pewność, którą miałam. To, że otwierał oczy i patrzył na mnie, było jedyną rzeczą, której mogłam się trzymać.
– Cześć, kochanie – powiedziałam, a on kiwnął głową, uśmiechając się słabo. Przez ostatnie dwa dni sytuacja wyglądała tak samo
















