Enzo:
Dech uwięzł mi w gardle, gdy odchodziłem od Alarii, wiedząc, że próbuje zrozumieć, o czym mówiłem.
Nie odezwała się ani słowem, ale kiedy schodziłem po schodach i zobaczyłem, że idzie za mną, wiedziałem, że moim stwierdzeniem przykułem jej uwagę.
– O czym ty mówisz? – zapytała Alaria, sprawiając, że zatrzymałem się w pół kroku, będąc już na dole schodów. Nie powiedziała nic więcej, ale kiedy
















